Kiedy włosy potrzebują natychmiastowej pomocy

0
861
Kiedy włosy potrzebują natychmiastowej pomocy

Przesadziłaś z prostownicą lub lokówką? Regularne farbowanie zniszczyło twoje włosy? A może po prostu nie jesteś zadowolona z tego, co masz na głowie? Nie ty jedna. Trudno znaleźć kobietę, która nie ma żadnego powodu do narzekań. Zawsze coś się znajdzie. Mogłaś skrzywdzić się sama, ale zawinić może również pogoda lub nieodpowiednie kosmetyki. Fryzjerzy sadyści też się zdarzają. Bywa. Nie czas na płacz i lament, czas na działanie.

Dlaczego?!

Dlaczego nie jestem platynową blondynką, kruczoczarną Królewną Śnieżką, przemiłą Meridą Waleczną z burzą loków? Dlaczego objętość kucyka przypomina cienki sznurek, a jedna końcówka rozdwaja się na pięć kolejnych? I tak w kółko, bez końca. Pociesz się tym, że nigdy nie jest aż tak źle i zawsze coś można naprawić, a czemuś innemu zapobiec.

Problemów jest wiele. To, co widzisz wyżej to tylko wierzchołek góry lodowej. Pod powierzchnią wody znajduje się jeszcze nadmierne przetłuszczanie lub przesuszanie, puszenie, elektryzowanie, osłabienie, wypadanie, spłowiały kolor, brak objętości… a do dna ciągle daleko. Nie martw się, czasy leczniczych ziółek i gorliwych modlitw na szczęście już dawno minęły. Teraz dysponujesz całym arsenałem broni, pytanie brzmi: czy potrafisz z niego korzystać?

Zapobiegaj, jeśli czas. Naprawiaj, gdy czas na zapobieganie minął

Nie oszukujmy się, wielu problemów można uniknąć. I nie, nie jest to specjalnie trudne, ale może być np. uciążliwe. Nie łatwo zrezygnować z używania suszarki lub farbowania. Pieczołowite rozczesywanie, pasmo po paśmie, kiedy masz pięć minut na zjedzenie śniadania, zrobienie makijażu i złapanie autobusu, też nie należy do najprostszych. Ale możesz na przykład zmienić farbę na bardziej naturalną i mniej szkodliwą jednocześnie. Albo przestać katować włosy prostownicą, używać odżywki po każdym myciu i olejków, aby czesanie nie powodowało łysienia. Jest wiele sposobów na zapobieganie zniszczeniom i warto je stosować. Jednak, gdy troszkę się zagapiłaś, nie bij głową w mur. Zaprzyjaźnij się z kosmetykiem, który posprząta bałagan, jaki zrobiłaś. Potrzebujesz trochę dobrej woli, odrobinę determinacji i kilkanaście wolnych minut. Gotowa?

Ratunek dostępny od zaraz

Na pewno widziałaś na sklepowych półkach maski do włosów, ale jeśli to czytasz, prawdopodobnie na patrzeniu się skończyło. Jak najszybciej napraw swój błąd!

Współczesny przemysł kosmetyczny dysponuje niezliczoną ilością produktów do pielęgnacji włosów. Jedne działają lepiej, inne gorzej, ale z pewnością prym wiodą właśnie maski. To magiczna moc zamknięta w słoiczku, tubce, czy co tam jeszcze znajdziesz. Opakowanie jest nieważne, ważne, co jest w środku.

Znajdziesz produkt do każdego rodzaju włosów i właściwie na każdy problem, również ten złożony. Aby skorzystać z dobroczynnego działania wystarczy raz (przeważnie) w tygodniu nałożyć maskę na kilka lub kilkanaście minut, spłukać i spać spokojnie. Tak, to naprawdę proste. Formuła jest bardzo skoncentrowana i działa silniej niż zwykła odżywka. Nie obciąża włosów i nie powoduje żadnych innych, niespodziewanych problemów (chyba, że bardzo źle ją dobierzesz). Może regenerować i odświeżać, dodawać blasku i chronić kolor, podkreślać skręt lub utrzymywać gładkość – wszystko, czego potrzebujesz. Łatwo, szybko i przyjemnie.

Dlaczego jeszcze nie masz jej w swojej łazience? Nawet, jeśli nie do końca wierzysz we wszystkie słowa, to przecież nie zaszkodzi spróbować. Nie stracisz, zyskasz dobrą, pomocną przyjaciółkę, a twoje włosy podziękują ci za to szybciej niż myślisz.  

[Głosów:1    Średnia:5/5]
PODZIEL SIĘ
Kasia Dulewicz
Uwielbiam fitness. Rzadko używam obciążenia, zdecydowanie wolę ćwiczyć siłą własnego ciężaru.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ